Kadra, Relacja z meczu 15. kolejki 14 lis 2010

1 : 1

  Tomasz Kubik (Bochnia)

Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska Ciężkowianka Ciężkowice
1:0 Artur Nowak 49' (k)

Data: 11 lis 2010

Widzów: 80

1:1 Maciej Szczepanik 57'
Adrian Kogut, Artur Nowak, Bartłomiej Cholewa
Ostatni mecz Dąbrovii w rundzie jesiennej zakończył się podziałem punktów z przyjezdnymi rywalami z Ciężkowic. Zgromadzeni widzowie oglądali dwie całkowicie różne połowy spotkania.

Pierwsza część gry zdecydowanie należała do gości, lecz przewagę tę należy liczyć jedynie w posiadaniu piłki, ponieważ zawodnicy Ciężkowianki, podobnie jak i Dąbrovii, nie zdołali właściwie w żaden sposób przedrzeć się przez linie obrony rywali. Choć chwilami dąbrowianie nie mogli wydostać się z własnej połowy, prawie wszystkie akcje gości kończyły się na 16. metrze pola karnego Mariusza Nowaka. Dąbrowianie bramce Roberta Truchana zagrozili tylko dwukrotnie, za sprawą strzału z rzutu wolnego Pawła Czupryny i ładnej akcji Artura Nowaka, który po lewej stronie okiwał rywala i mocno wstrzelił piłkę wzdłuż linii bramkowej - ostatecznie lot piłki zmienił interwencją bramkarz gości, uniemożliwiając strzał nadbiegającemu w pole bramkowe dąbrowskiemu napastnikowi.

 

Po przerwie gra po obu stronach wyraźnie nabrała tempa, co już w 49. min zaowocowało golem dla gospodarzy, gdy w polu karnym na indywidualną akcję zdecydował się Bartosz Iwaniec, który pociągnięciem za koszulkę został sprowadzony do parteru, a podyktowaną przez sędziego "jedenastkę" bez wahania wykorzystał Artur Nowak. Po tym dąbrowianie nabrali wiatru w żagle i w ciągu następnych pięciu minut dwukrotnie mieli okazję do podwyższenia prowadzenia za sprawą strzałów popularnego "Iwana" i kapitana Dąbrovii, Marcina Białasa. Z obu tych sytuacji zwycięsko, choć nie bez problemów, wyszedł bramkarz gości. Jednak piłkarze Ciężkowianki nie pozostali dłużni i już w 57. min zdołali wyrównać: po wyrzucie z autu z prawej strony, piłkę otrzymał nieupilnowany przez obrońcę Maciej Szczepanik, który niezastanawiając się, posłał piłkę, uderzeniem po ziemi, w "dłuższy" róg bramki Nowaka.

 

Obie drużyny atakowały śmielej i skuteczniej. W 65. min dobrą okazję do zmiany wyniku miał, najwyższy na boisku, Daniel Jaśkiewicz, gdy po długiej wrzutce w pole karne wyprzedził bramkarza Dąbrovii i lekko głową podniósł piłkę, która ostatecznie jednak minęła bramkę. Na szybką ripostę zdecydował się Białas, który na wzór wcześniejszej akcji Iwańca, wdał się w indywidualne pojedynki w polu karnym, lecz piłka po jego strzale trafiła w obrońcę gości. Następnie bardzo nieprzyjemnym dla Truchana strzałem z dystansu popisał się Czupryna. Mocna i opadająca przed golkiperem z Ciężkowic piłka sprawiła mu wiele problemów. Poziom tempa gry nie obniżał się z czasem, kilkukrotnie zawodnicy obu drużyn byli w ostatniej chwili zatrzymywani przez obrońców lub strzelali wprost w ręce bramkarza rywali. W 84. min Kamil Mędala rewelacyjnym długim prostopadłym podaniem uruchomił Białasa, ten jednak został uprzedzony przez skutecznie interweniującego na przedpolu bramkarza gości. Wynik już nie uległ zmianie, a kierownictwa obu drużyn zgodnie stwierdziły, że remis w tym meczu jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem, jednoczesnie podkreślając bardzo dobrą pracę trójki sędziowskiej z Bochnii.

 

Marcin Golonka

Żródło: inf. własna